Wpisy z okresu: 11.2012

Zmiany jakie wprowadziłam od ostatniej akutualizacji, to: nie śpię w rozpuszczonych włosach (prowizoryczny koczek na czubku głowy albo luźny warkocz); nie rozczesuję mokrych włosów (robię to tylko przed myciem);  po umyciu, w końcówki wcieram kilka kropel olejku rycynowego i obecnie myję włosy szamponem Babydream na przemian z Purete Clean z YR. Raz w tygodniu szampon z SLS.

A dlaczego marudznie? Bo nie widzę efektów:( I zastanawiam się czy kiedykolwiek jakieś będą… Może moje włosy nigdy nie będą wyglądały inaczej niż teraz , więc na darmo poświęcam im tyle uwagi? Nie wiem… To jest chyba pierwszy kryzys i podobno nie powinnam teraz się poddawać, ale jestem tak strasznie niecierpliwa:P W dodatku od kilku dni mam wrażenie, że znowu zaczęło mi wypadać więcej włosów:( Ech…

Marudzenie nr 2: włosy teraz, to moja prawdziwa obsesja. Wydaje na kosmetyki do ich pielęgnacji pieniądze, których jeszcze nie mam:P Dziś kupiłam kolejny szampon (z rumiankiem lekarskim, do włosów osłabionych i zniszczonych z Green Pharmacy) bo akurat była promocja… To nic, że mam w łazience już 5 szamponów. Ale akurat to nie nowość, bo właściwie odkąd pamiętam zawsze lubiłam wydawać pieniądze na kosmetyki.

Zachęcona pozytywnymi opiniami na wizaż.pl i ja ją dziś kupiłam. Oliwka ma naprawdę świetny skład: olej z nasion słonecznika oraz olej migdałowy + tocopherol (zdaje się, że wit. E?) no i parfum. Prostota sama w sobie. I dobrze, bo po co więcej? Podobno im mniej składników, tym lepiej. Ponieważ nie ustaliłam jeszcze porowatości swoich włosów (wydaje mi się, że średnio w kierunku do wysokoporowatych) postanowiłam na początek nie kupować innych, droższych olejów i spróbować właśnie od tego, no i w razie gdyby się na włosach jednak nie sprawdził bez problemu wykorzystam go zgodnie z przeznaczeniem. Na moje długie włosy 1,5 łyżki stołowej tego produktu, to ilość w zupełności  wystarczająca, a następnym razem wezmę nawet 1 łyżkę. Dziś nałożyłam tylko na 2 godziny, za 10 min idę zmyć i mam nadzieję, że szampon, który posiadam sobie z nią poradzi. Ogólnie zamierzam pielęgnować moje włosy w ten sposób 2 razy w tygodniu, raz na kilka godzin, drugi raz na całą noc.

edit 09.11.2012 :

Jestem strasznie niecierpliwa w tej włosowej pielęgnacji i doskonale wiem, że to za szybko na jakiekolwiek wiarygodne wnioski, ale chciałam chociaż napisać o pierwszych spostrzeżeniach. Mianowicie po pierwszym olejowaniu zaraz po wyschnięciu miałam na głowie niezłe sianko. Ale nie na całej długości włosów, stąd przypuszczenie, że posiadam najprawdopodobniej dwa rodzaje porowatości. Z przodu głowy, wokół twarzy są chyba zniszczone i wysuszone do granic możliwości. Czyżbym na te partie potrzebowała oleju o większych cząsteczkach? Reszta włosów nie była zła, zwłaszcza rano. Jeszcze lepsze były następnego dnia, po drugim umyciu. Tego samego dnia wieczorem nałożyłam mojego Biovaxa, trzymałam 1,5h, zmyłam, na noc włosy związałam w kok na czubku głowy, a rano moje włosy pokręciły się w lekkie fale i zyskały taką objętość, że moja głowa wydawała się nieproporcjonalnie wielka w stosunku do reszty ciała:P Uwielbiam moje włosy po tej odżywce! Jednak nie zniechęcam się do oliwki Hipp i dziś nałożyłam ją po raz drugi. Posiedzę w niej cały dzień, gdyż nigdzie nie wychodzę, zmyję wieczorem, jestem ciekawa jak będzie tym razem.

edit 15.11.2012

Po drugim olejowaniu było podobnie. Trzeci raz nałożyłam Hipp na wilgotne włosy- efekt podobny. Czyli właściwie jaki? Wizualnie chyba żaden, włosy się nie błyszczą, może odrobinę bardziej na końcówkach, tam gdzie mam proste włosy, ale generalnie z przykrością stwierdzam, że nie widzę nic zachwycającego… I nie wiem już czy to normalne, że wciąż nie widać większych efektów, czy przypadkiem nie robię krzywdy swoim włosom… Może one wcale nie lubią jak ciągle coś na nie nakładam, zmywam, spłukuje? Ostatnio zapytałam też moją mamę, żeby przyjrzała się moim włosom i powiedziała czy zauważa jakąś zmianę. Nic takiego nie zauważyła, ale kiedy dotknęła i przeczesała palcami powiedziała, że moje włosy są przyjemne, gładkie i „jedwabne”. Faktycznie, też mi się tak wydaje i to chyba jedyny efekt. Wizualnie narazie nic, ale kondycja włosów jest chyba lepsza. Wczoraj spróbowałam oleju lnianego i zaraz po wyschnięciu znowu siano, ale rano po stylizacji (niestety jeszcze normalnej, nie naturalnej) włosy wyglądały dobrze. Tak jakby mniej się puszyły. Sama nie umiem stwierdzić tak na pewno czy jest lepiej czy nie. Niby tak, ale….ale wciąż mam wątpliwości czy nie robię im większej krzywdy.

Powered by WordPress Web Design by SRS Solutions © 2017 Blondstory Design by SRS Solutions

  • RSS