Wpisy z okresu: 2.2013

 

Jak w tytule. To drugi poważny kryzys w mojej włosowej krótkiej historii…

Mam ochotę rzucić to wszystko…. Już nie mam siły na moje włosy. Odnoszę wrażenie, że im więcej naturalnych kosmetyków stosuje tym gorzej one wyglądają:( Ostatnio po myciu spryskałam wilgotne włosy dwufazową odżywką Isany z olejkiem arganowym, która ma tragiczne recenzje na wizażu i jest pełna silikonów i włosy wyglądały lepiej niż po nowozakupionej biovaxowej odżywce z proteinami:( Chyba jednak nie mogę całkowicie zrezygnować z silikonów, ale nie chce mi się wierzyć, że moje włosy mogą nie lubić protein mlecznych! Nie wiem co robić… Włosy sianowate, wiosna się z zbliża, a ja miałam cichą nadzieję, że do tego czasu będę już miała piękne, zdrowe, błyszczące i zdefiniowane fale… Tymczasem totalna rozsypka:( Ratunkuuuuuuuu!!!

edit: Myślałam o tym, czemu moje włosy mimo starannej pielęgnacji nie wyglądają dobrze. Doszłam do wniosku, że muszę naprawdę bardzo wnikliwie obserwować co im służy, a co nie. I nie stosować na siłę tego, co sprawdza się u innych. Bo każde włosy są inne, dlatego tak ważne jest, aby znaleźć indywidualny plan pielęgnacji. Stwierdziłam, że być może ostatnio trochę za dużo testuję nowych produktów, przez co nie jestem w stanie określić co konkretnie spowodowało, że danego dnia włosy wyglądały lepiej lub gorzej. Kupuję stanowczo za dużo kosmetyków do włosów. Teraz wykończę to co mam,  potem tylko i wyłącznie przemyślane zakupy,  a nie pod wpływem impulsu. Trochę mi się nazbierało tych produktów, więc pewnie dużo czasu mi zajmie ich zużycie, ale przynajmniej będę miała dużo czasu, aby przemyśleć następny zakup i zrobić rozpoznanie na wizażu i blogach. Tak więc plan pielęgnacji na najbliższy czas: nie szaleć z różnorodnością oraz obserwować, obserwować, obserwować…

W tym tygodniu drugi raz udało mi się naolejować włosy. Tym razem troszkę więcej rycynowego niż Hippa. Za chwilę zmywam, więc na ostatnie 20min wtarłam jeszcze w skalp olejek łopianowy ze szkrzypem z GP. Niestety w ubiegłym miesiącu byłam bardzo niesystematyczna zarówno w olejowaniu jak i w innych zabiegach, z czego nie jestem dumna, ale mam też coś na swoje usprawiedliwienie. Otóż nawał obowiązków na uczelni skutecznie uniemożlwiał mi myślenie i robienie czegokolwiek innego, co z uczelnią związane nie było. Organiczałam się do minimum, ale całe szczęście, powoli wracam już do normalnego życia, a że w powietrzu wyczuwam wiosnę (naprawdę!) to daje mi to niesamowitego powera:) Dosłownie przed chwileczką zmyłam olej. Troszkę się obawiałam jak pójdzie mi to zmycie, gdyż tak jak pisałam dodałam dziś więcej olejku rycynowego, który jest bardzo tłusty, ale po dwukrotnym spienieniu i spłukaniu szamponu z rumiankiem też z GP wydaje mi się, że będzie ok. Na pół godziny nałożyłam jeszcze teraz pod czepek biovaxową maskę, która już się kończy, wobec tego postanowiłam wydać o niej osąd:) link do mojej recenzji:
http://blondstory.blog.pl/2012/10/17/biovax-maska-do-wlosow-suchych-i-zniszczonych/

Na koniec jakieś inspiracje, bo dawno tu nic takiego nie było, a nie powiem, jak się patrzy na takie cudowne włosy, to jest to absolutnie motywujące! Przynajmniej dla mnie:)

*zdjęcia pochodzą ze strony indulgy.com

Powered by WordPress Web Design by SRS Solutions © 2017 Blondstory Design by SRS Solutions

  • RSS