Wpisy z okresu: 4.2013

Tak dzisiaj wyglądały moje włosy. (po kliknięciu na miniaturkę widoczne jest całe zdjęcie)

Nowość, która ostatnio się pojawiła w mojej łazience (a właściwe w moim kartoniku za łóżkiem:P) to krem podkreślający loki Marc Anthony, kupiony w Rossmanie za 23zł z groszami. Udało mi się upolować promocję, bo normalnie ten produkt kosztuje ponad 34zł. Także jak zobaczyłam promocję, to się nie wahałam ani chwili:) I nie żałuję! Jest to najlepszy kosmetyk podkreślający i definiujący skręt włosów, a przy tym zapobiega puszeniu się włosów. To również najlepszy produkt anti-frizz jak dotąd miałam. Właściwie jedyny, który rzeczywiście działa! Mój numer jeden, zdecydowanie! Szkoda, że trochę drogi, ale podejrzewam, że już się z nim nie rozstanę:)

Teraz czas na podkreślenie koloru. Zamówiłam już szampon do włosów blond i zamierzam robić płukanki z rumianku. Zapomniałabym jeszcze dodać, że jestem po drugim laminowaniu włosów. Jakiś tydzień temu zrobiłam drugie podejście i niestety chyba nie umiem tego robić, bo efekt mizerny, żeby nie powiedzieć żaden. W dodatku nie mogłam zmyć tej całej żelatynowej mikstury i miałam sztywne strąki następnego dnia. To tyle, bo nic więcej w pielęgnacji się nie zmieniło. Aaa! No jeszcze tylko to, że aby wydobyć maksymalne falo-loki z moich włosów nie rozczesuję ich teraz kiedy są mokre, tylko suche zupełnie przed myciem, a potem przeczesuje palcami w momencie jak mam nałożoną odżywkę. Potem już ich nie ruszam. I faktycznie taka mała zmiana, a potrafi dużo zmienić jeśli chodzi o efekt końcowy:)

Moje włosy

Brak komentarzy

Od razu przepraszam za powalającą jakość zdjecia powyżej:P Ale po pierwsze robione komórką, po drugie przy sztucznym oświetleniu, więc też zaznaczam, że kolor jest trochę inny niż w rzeczywistości. Po trzecie nieźle się nagimnastykowałam, żeby zrobić zdjęcie w taki sposób;P Następnym razem po prostu o to kogoś poproszę, o ile ktoś akurat w domu będzie:) Tego dnia moje włosy miały dobry dzień, czego może to zdjęcie też nie odwzorowuje:P Ale były dobrze nawilżone oraz dzień po masce Biovax. Tak! Jednak polubiłyśmy się z mlecznymi proteinami:) Jednak jak już wcześniej wspominałam moje włosy muszą być dobrze nawilżone oraz maska nie może znajdować się na nich dłużej niż 10 minut. Jak narazie jest to jedyny produkt, który sprawia, że ten mój blondzik jako tako lśni:) Obecnie produkty jakie stosuję do włosów to (używam w zależności od tego, na co mam ochotę danego dnia): - szampony: Alterra granat i aloes do włosów suchych, Green Pharmacy z rumiankiem również do włosów suchych, Yves Rocher odbudowujący szampon z olejkiem jojoba, włosy suche i kręcone, Barwa piwny zdaje się, że też do suchych:P -odżywki: najczęściej z The Body Shop nawilżająca Rainforest Moisture, Gliss Kur w piance bez spłukiwania, Isana dwufazowa z olejkiem arganowym też bez spłukiwania. -maska: Biovax Latte -zabezpieczenie: jedwab Natura Silk z Marionu.

Włosy jednak myję codziennie, choć ostatanie dwa mycia były co drugi dzień, z czego się bardzo cieszę:) W najbliższej przyszlości planuję popracować nad kolorem moich włosów. Oczywiście metodami naturalnymi:)

Powered by WordPress Web Design by SRS Solutions © 2017 Blondstory Design by SRS Solutions

  • RSS