Hej, spieszę donieść, że jestem coraz bardziej zadowolona z tego jak wyglądają moje włosy:) Poniżej zdjęcie:

Całkiem dociążone, nie puszące się, a świeżo po myciu! Wyszłam na zewnątrz, aby szybciej wyschły, gdyż wiał wiatr i świeciło słońce. Odkąd myję włosy co drugi dzień stały się one grubsze (stwierdzam po objętości włosów upiętych w kucyk). Dzieje się chyba tak po prostu dlatego, że zawsze traciłam najwięcej włosów przy myciu, a teraz skoro robię to rzadziej, to i mniej włosów wypada.

Jak wygląda moja pielęgnacja teraz? Mycie: szampon Alterra papaja i bambus, odżywka d\s (właściwie są to maski) Biovax do włosów blond oraz ta najnowsza z olejami, czasem też Alterra aloes i granat (ale tej używam rzadko, bo obawiam się alkoholu wysoko w składzie, jednak włosy po niej są błyszczące i fajne), w zasadzie jedyna odżywka jaką posiadam do Garnier avokado i karite, ale jej używam mieszając z olejem lnianym pod czepek lub bez na kilka godzin lub całą noc- efekty świetne. Włosy zabezpieczam zazwyczaj jedwabiem Marion. Jeśli chodzi o fryzurę jaką ostatnio najczęściej noszę to wysoko upięty koczek. Tak jest mi najwygodniej w pracy i podczas upałów. Jednak jest to dość ciasne upięcie i zauważyłam, że bolą mnie od tego cebulki włosów. W październiku minie rok mojej świadomej pielęgnacji. Teraz wiem, że brak zauważalnych efektów przez kilka miesięcy był po prostu czasem, który włosy potrzebowały do zregenerowania się. Teraz może być tylko lepiej:)

 

P.S Na zdjęciu jestem jeszcze w piżamie hahah:D

A oto nowe zdobycze, dzisiejsze włosy to zasługa właśnie tych produktów: