Niedługo minie rok od mojej świadomej pielęgnacji. W tym czasie włosy miały gorsze lub lepsze dni, ale jednak droga naturalnej, świadomej pielęgnacji prowadziła je ku lepszemu życiu. Dziś mam dzień wolny i siedzę z olejem lnianym wymieszanym z odżywką Garniera avocado i karite (ostatnio tylko tak olejuję moje włosy). Zazwyczaj robię to na zwilżonych włosach. Dzisiaj umyłam włosy szamponem z SLS i dopiero wtedy nałożyłam olej. Staram się to robić conajmniej raz w tygodniu. Generalnie moje włosy stały się miękkie w dotyku, zaczynają lśnić(!) i są zdrowsze. Myję je co dwa dni (dawniej codziennie), nie suszę, nie prostuję. Po prostu rozpieszczam naturalną pielęgnacją:)