Bywają gorsze i lepsze dni dla moich włosów. Ostatnio gorszych było zdecydowanie więcej, do tego stopnia, że  miałam ochotę ściąć je do ramion. Mimo wszystko podcięłam tylko końcówki i nadal brnę ścieżkami świadomej pielęgnacji. Wróciłam do mycia włosów codziennie, ale to ze względu na to, że bardzo zależy mi, aby były świeże. Ale jeśli nie idę na uczelnię zdarza się, że myje włosy co drugi dzień. Przejdźmy do konkretów, czyli produkty, których aktualnie używam:

Poniższe dwa produkty kupiłam ponownie. Suchy szampon drugie opakowanie, natomiast odżywka Garnier któreś z kolei.. 4? 5? W każdym razie używam jej zawsze kiedy nakładam na włosy olej lniany. (mieszanka 2 łyżek odżywki i 1,5 łyżki oleju). Cenię ją za emolientowy skład i nie wykluczam kupienia olejku z awokado, gdyż zawarty wysoko w składzie tej odżywki wygładza moje puszące się włosy.

 

1- olejek BFM, ogólnie stosuję do ciała, ale dziś wymieszałam z olejem lnianym i nałożyłam na kilka godzin na włosy

2- odżywka Garnier AiK, o której napisałam już wyżej.

3- nowość! Czyli balsam Mrs. Potters z aloesem i jedwabiem, który stosuję w myciu jako pierwsze O, a także jako odżywkę bez spłukiwania.Dzisiaj umyłam nim także dwudniowe włosy, po czym nałożyłam olej.

4- nowość! Czyli odżywka DeBa zakupiona w Biedronce. Mam zamiar używać jak balsam Mrs. Potters. Sądze, że na moich puszących się włosach może sprawdzić się lepiej, gdyż ma bardziej emolientowy skład.

 

Składy tych nowości:

 

Jeśli o nowościach mowa, to muszę też wspomnieć, że po raz pierwszy zaingerowałam chemicznie w mój naturalny kolor włosów za pomocą osławionego sprayu rozjaśniającego od Johna Friedy (kupiłam w Rossmanie w mega promocji- 22,90zł)

TAK, produkt działa. Nie mam niestety zdjęć porównawczych przed i po, więc musicie uwierzyć mi na słowo. I uwierzyć jeszcze musicie, że jeśli stosuje się go z głową, to nie niszczy włosów. Z efektów jestem zadowolona i co jakiś czas psikam na wybrane pasma. Zamierzam zużyć do końca. Ewentualnie podzielę się z siostrą;)

Kolejna absolutna nowość w mojej łazience to puder got2be:

Używałam tylko dwa razy, nie uzyskałam efektu WOW, ale jakieś działanie, nawet widoczne było. Nie żałuję zakupu. Ale na pewno nie jest to niezbędny produkt. (Super-pharm, promocja 14,99zł)

 Olej0wać udaje mi się raz w tygodniu, zazwyczaj w soboty, na kilka godzin. Niestety, to chyba za mało, albo za krótko, bym śmiało mogła powiedzieć, że olej ma świetny wpływ na moje włosy. Ale na pewno nie zrezygnuję z tego elementu pielęgnacji. Ponieważ nadeszła jesień i włosy są bardziej narażone na uszkodzenia mechaniczne w postaci ocierania się o kurtki, szal włączyłam do pielęgnacji silikony. Planuję też w związku z tym zaopatrzyć się w jakieś drogeryjne silikonowe odżywki. Mam na oku Nivea Long Repair lub Gliss Kur Oil Nutritive.

Pozdrawiam!